MOJE DOŚWIADCZANIE
Obserwator ogląda film #1
To będzie historia w odcinkach.
O tym, co naprawdę wydarzyło się w moim życiu i jak mnie zmieniało — nie od razu, tylko
krok po kroku.
Dzisiaj jestem w trochę innym miejscu.
Czuję się bardziej jak obserwator niż uczestnik.
Nie w znaczeniu, że nic mnie nie dotyka.
Tylko że zaczynam widzieć to, co wcześniej mnie całkowicie wciągało.
Spróbuję to pokazać najprościej.
Wyobraź sobie, że oglądasz film.
Jest scena, która Cię porusza — aż do łez.
Czujesz emocje bohatera, wciąga Cię to całkowicie.
Ale jednocześnie wiesz jedną rzecz:
nie możesz nic zmienić. To tylko film.
I nagle pojawia się moment:
„to jest tylko film”.
Wstajesz, idziesz po herbatę, wracasz.
Emocje trochę opadają.
W życiu jest inaczej — bo to nie jest ekran.
To się dzieje naprawdę.
Boli.
Wkurza.
Pojawiają się myśli: „jak on może?”, „dlaczego mnie to spotyka?”, „czemu nikt nie widzi, że
to mnie rani?”.
I właśnie w takim momencie — nie od razu, nie łatwo — pojawia się coś nowego.
Jakby krok do tyłu.
Jakbyś nagle zobaczyła, że jesteś w środku tej sceny…
i jednocześnie możesz na nią patrzeć z boku.
Nie zmieniasz jej od razu.
Nie znika.
Ale przestajesz być w niej całkowicie.
I to jest moment, w którym coś zaczyna się zmieniać.