Część 1: Czy toksyczna osoba może się zmienić? O podatnym gruncie
Czy toksyczna osoba może się zmienić?
Nie, nie i jeszcze raz nie!
By ktoś z twoich bliskich, znajomych, kolegów w pracy był toksyczny, musi mieć stworzone ku temu odpowiednie środowisko. I choć termin brzmi rodem z lekcji biologii lub chemii, to tak jest i w życiu. Żeby urosła roślina, ziarno musi paść na podatny grunt.
Czy jeden człowiek może być podatnym gruntem, by ten drugi coś w nim zasiał? Oczywiście
i opowiem wam o tym na własnym przykładzie.
Zaczęłam kolejną pracę, zaraz po poprzedniej, gdzie nie przedłużyli mi okresu próbnego, bo
moje pytania były niewygodne dla kierowników w tym zakładzie. Chciałam to nowe
stanowisko utrzymać nieco dłużej. Moje myślenie było proste: nie odzywaj się za dużo i rób,
co ci każą. A że byłam bystra, rzetelna, to szybko system dostrzegł moją przydatność. Każdy
w firmie zrzucał na mnie swoje obowiązki. Jeden większe, drugi mniejsze, ale jak na mnie
jedną, to ich liczba była przytłaczająca. I wszystko oczywiście za darmo, bo to tylko tak przy
okazji, tak tylko trochę.
Najwięcej pracy zrzucił na mnie mój bezpośredni przełożony. Żeby się wywiązywać z
terminów, przychodziłam wcześniej, zostawałam dłużej. Nie liczyłam swojego czasu. Ważne,
że dostawałam od niego kilka złotych premii i słowa, jak mu pomagam i jak mi jest
wdzięczny. W pewnym momencie dowiedziałam się, że taką premię dostają też inni
pracownicy, i to większą niż ja, i nie wykonywali za nikogo dodatkowej roboty. Pojawiło się
we mnie tak ogromne rozczarowanie i poczucie niesprawiedliwości, że nie mogłam sobie z
nim poradzić. Do tego poczucie, jaka jestem głupia, że znowu dałam się komuś wykorzystać i
jako jedyna w tym towarzystwie musiałam na swoją premię zapracować dodatkową robotą.
Dowiedziałam się, że mój szef ma dostać pomoc do biura. Postanowiłam więc poczekać, aż tę
pomoc dostanie, dać nowemu dwa tygodnie na wdrożenie i powiedziałam dość. Przestałam
wypełniać jego papiery.
